Tajemnica komnaty Sybilli - link

 

Bruno Wioska napisał porywającą powieść, której akcja galopuje w niebywałym tempie. A główny bohater? Zastanówmy się dobrze, czy jest nim na pewno polski student Akademii Sztuk Pięknych, Kordian? Nie? No właśnie. Ja też sądzę, że prawdziwym głównym bohaterem jest Wieczne Miasto. Bo choć w Rzymie dotąd nie byłam (mam nadzieję, że to się zmieni, gdyż jest to jedno z moich marzeń) to czuję się jakbym g trochę musnęła. Znacznie lepiej, niż w czasie lektury jakiejkolwiek innej powieści, której akcja rozgrywała się w tym mieście.
Autor zastosował niespotykany dotąd chwyt – połączył historie z różnych pok w jedną całość. I choć w pierwszej chwili może się to wydawać zagmatwane i bezsensowne, to... jest po prostu genialne. Dzięki temu zabiegowi poznajemy Rzym z różnych okresów, spotykając historyczne postaci, oglądając zmiany, jakie zachodziły przez setki lat zarówno w zabudowie, jak i ludzkim podejściu do życia. Szybko się do tego przyzwyczajamy i zaczynamy naprawdę zadawać sobie pytanie: "co jest rzeczywistością, a co jedynie iluzją?"....

3 Powrót - link

 

Bruno Wioska potrafi przenieść czytelnika do świata, który opisuje. Ani się nie obejrzałam, a już w nim utonęłam i to całkowicie. Zapomniałam o tym, co mnie otacza, o problemach, zadaniach, ogólnie – o wszystkim – i dałam się porwać niesamowitemu wirowi historii Antoina... Czy jednak rzeczywiście Antoina?
Gdy w czasie swej wycieczki do Włoch wspomniany bohater spotkał tajemniczych Gero i Laslo, jego świat wywrócił się do góry nogami. Niemalże dosłownie. Z właściwie nieznanego malarza stał się nagle rozchwytywanym artystą, którego prace chciał mieć niemal każdy. Problem polegał na tym, że w czasie transportu na wystawę miał miejsce wypadek i prace zostały bezpowrotnie utracone. Koniec świata? Niezupełnie. Prawdziwa historią Antoina ma się dopiero zacząć, a zaprowadzi go w miejsca, o których nawet nie śnił i do ludzi, którzy dawno już odeszli z tego świata...
Powieść można podzielić na trzy części, choć oficjalnie podzielono ją na dwie. Nie ma się jednak czemu dziwić, co zrozumiecie w czasie lektury. Trzy narracje: jedna dotyczy Antoina, druga Veneziano, trzecia Brauna zwanego Brunettim. Wszystkie są fascynujące, a każda inna. Choć przecież dotyczą wciąż... Nie, tego nie zdradzę, choć z pewnością szybko się domyślicie, kiedy utoniecie w słowach spisanych przez Autora książki.

Rowerem na konic świata - link

 

To podróż prawdziwie magiczna...
I nie tylko sama podróż. Książkę czyta się rewelacyjnie. Widać, że napisana jest z rozmysłem, a przy okazji Autorowi nie brakuje talentu. Nie wiem, jak się sprawdza jako malarz i grafik, ale jako pisarz – pierwszorzędnie. Mam prawdziwa ochotę zajrzeć do jego poprzednich publikacji i trzymać rękę na pulsie, by wiedzieć o następnych.
Razem z Panami przeniosłam się na chwil kilka do innego świata. I znów zachciało mi się odwiedzić Francję. Tym razem może już nie Paryż (choć tak bardzo go kocham i chce do niego znowu...), ale właśnie zamki nad Loarą. Poczuć ten podmuch wiatru we włosach... Wiatru, który przecież zna tyle pięknych i tyle straszliwych opowieści o tych murach, parkach i ludziach, którzy dawno już odeszli w zaświaty. Posłuchać tych opowieści, oddychać, choćby przez chwilę, tym samym powietrzem. Nawet, jeśli nie na rowerze, ale jednak...
Bardzo podoba mi się narracja tej książki. Przy okazji oglądania różnych zabytków, Bruno Wioska opowiada nam przeróżne historie. Ciekawostki o tych miejscach i ludziach, którzy w nich żyli.

Leseprobe

Das Buch finden Sie hier: link

Zdjęcia do książki

Bilder zum Buch