OPOWIADANIA

 Z cyklu: Erotyczne i niesamowite przygody niejakiego Kowalika

 

Karta

 

 

„Proszę o befsztyk” – powiedział Kowalik do kelnera.

„Zaraz podam panu kartę”

„Ja nie gram jedną kartą. A jeżeli już gram, to gram tylko swoimi kartami” – powiedział Kowalik

„To nie fair, pańskie mogą być znaczone” – powiedział Kelner. „Poza tym może wpaść do nas kontrola. Rozumie Pan sam. Gdyby odkryto u nas znaczone karty moglibyśmy mieć potworne kłopoty.”

„Rozumiem, a mogę dostać?...”

„No nieee! – przerwał mu Kelner. „To nie u nas! U nas Pan nie dostanie. Co Pan sobie myśli. My jesteśmy porządnym lokalem. U nas się nie bije, chyba, że tylko kotlety lub befsztyki w kuchni.”

„No właśnie to poproszę befsztyk, ale kotlet też może być”.

„Już mówiłem Panu, że bez kart u nas nie można zamówić.

„To proszę te karty. Zagramy jedną partyjkę ale szybko bo jestem głodny. Tylko zaznaczam: ja gram bez Jokerów” powiedział Kowalik.

„Ma się rozumieć” – powiedział kelner kłaniając się.

- „U nas Konsument jest naszym Panem.”

Po chwili kelner przyniósł karty i zalicytował „karo”.

„Dwa żołędzie” - odpowiedział Kowalik

„Chętnie bym zobaczyła te Pańskie żołędzie” – powiedziała bardzo wydekoltowana i bardzo seksowna blondynka, która siedziała tuż przy sąsiednim stoliku.

„Niech pan nie pozwoli się sprowokować” - powiedział Kelner. „Pan pokaże, a ona wezwie Policję.

„Do oglądania żołędzi pana Kowalika nie potrzebuję pomocy policji. Zrobię to z wielką przyjemnością sama. Mogę pana, panie Kowalik, o tym z całą stanowczością zapewnić. Proszę mi zaufać. A poza tym musiałabym chyba nie mieć serca”.

„Widzę, że pani gra już razem z panem Kowalikiem. Domyślam się, że pani ma kiery i to dużo.”

„Oczywiście. Proszę spojrzeć na mój dekolt. Czyż tego nie widać.” - powiedziała seksowna blondynka.

Kelner nachylił się nad jej dekoltem i powiedział.- „Widzę tylko czubki Pani butów.”

„Panie Kowalik proszę mi dać rękę. - Blondynka położyła rękę Kowalika na swój dekolt - O tutaj, czuje Pan? I tutaj też. A tutaj?” – powiedziała bardzo seksowna blondynka przesuwając rękę Kowalika po wydekoltowanych częściach ciała. „No i jeszcze tutaj” - przesunęła jego rękę tam gdzie nikt porządny nie nosi dekoltów.

„Faktycznie tam też bije, ma ich kilka. Wyraźnie to czułem. Biją i to bardzo mocno. Możemy grać wobec tego razem. Z moimi żołędziami i pani serduszkami zrobimy szlema” – powiedział Kowalik.

„To mnie, nie pozostało nic innego jak tylko grać z dziadkiem. Ale dziadek przyjdzie niestety dopiero o osiemnastej, bo od osiemnastej nasza toaleta ma obsługę. Będzie musiał Pan do tego czasu zaczekać” – powiedział Kelner

„To ja Panie Kowalik, proponuję abyśmy tę partię dokończyli u mnie, ale bez dziadka. Dziadek by nam tylko przeszkadzał. Potem mogę zrobić panu befsztyk lub jeżeli pan zechce, jajecznicę...

 

Leseprobe

Das Buch finden Sie hier: link

Zdjęcia do książki

Bilder zum Buch